"Zaraziłaś mnie kiłą, spałaś z tamtym...". Czyli jak nie potrafimy się rozstawać

Fot. jetrel / 123RF Zdjęcie Seryjne
Fot. jetrel / 123RF Zdjęcie Seryjne
Jest taka magia w słowie „kocham" i „pragnę". Jest, nie ma, jest, już przeszło. Takie to czasy trochę, ale jak my z tego pięknie korzystamy. Z tego prawa do wolności. Było? Oj było, ale kiedy? I jak właściwie nazywa się ta moja była, mój były?

Ona 1. Pakuje swoje życie do dwóch walizek. Jednej czerwonej, drugiej zielonej. Fajnie, że walizki są kolorowe. To jedyne kolorowe rzeczy, które teraz ma. Poza tym raczej ciemność. Jeszcze długi, problemy, łzy. I ich dziecko.
Ona trochę płacze nad miłością. Ale jednak najbardziej nad tym, jak się skończyło. Setki obraźliwych SMS–ów w telefonie. Chwilę później obojętność, suche maile. Za chwilę znów agresja.
Ona więc pyta: Czy nie zasługuję na empatię po kilkunastu latach małżeństwa?
Nie wiem co się mówi w takich momentach. Hej Mężu, może Ty odpowiesz?



Ona 2. Zakochuje się w kilka lat młodszym facecie. Młodszy mówi: pragnę Cię, jesteś wyjątkowa, wspaniała, nie przeszkadza, że masz dzieci. Szaleję za Tobą. Jest super seks, wyjazdy. Ale zaczyna być za blisko. On miksuje się z relacji w sekundę. Oczywiście, znajduje miliony pretekstów. Jest zazdrosny o byłego partnera, o dzieci. Na końcu stwierdza: „zaraziłaś mnie kiłą, spałaś z tamtym".
Ona 2 jeździ do niego z wynikami badań ( oczywiście nie ma żadnej kiły). Jest przerażona. Przecież go nie zdradziła.
Tyle, że on jest już po innej stronie. „Nie wierzę Ci" mówi. Ona pisze potem przyjaciółkom: „jestem gównem?".
I pyta: Czy ja naprawdę zasłużyłam na coś takiego?
Nie wiem co się mówi w takich momentach. Hej Chłopaku, może Ty odpowiesz. Tak się przestraszyłeś zakochanej kobiety z dziećmi, że musisz teraz oskarżać ją o niewierność i przenoszenie chorób wenerycznych, żeby uciec bez wyrzutów sumienia?

No i Ona 3. Znam ją tak dobrze. Zdradzał ją całe życie, ale rzucił, bo ona raz zdradziła go. Ależ miał pretekst. W zanadrzu już czekała nowa kobieta.
Ona pyta: Dlaczego słowo wierność, miało inny sens dla niego, i dla mnie?
Chyba wiem co się mówi w takich momentach. On potrzebował pretekstu. Ale boję się jej o tym powiedzieć. Może Ty, wieloletni Mężu odpowiesz dawnej ukochanej? A, nie chce ci się, szkoda czasu.

Żeby nie było, że oskarżam o złe rozstania mężczyzn
On 1. Bardzo ją kocha. Jest taka empatyczna i wesoła, ma tylu znajomych. On zawsze trochę na uboczu. Porzuciła go w niedzielę. Masz kogoś? – pytał. Ależ nie, skąd, odpowiadała. Muszę tylko wszystko przemyśleć.

On 2. Latami czekał, aż ona odejdzie od męża. Przecież mówiła, że męża nie kocha, że ten czas jest potrzebny dla dziecka. A niedawno przyszła i powiedziała, że jest z mężem w ciąży. „On jest taki dobry" wyznała.

On 3. Został oskarżony o molestowanie córki. Przez żonę, którą kochał. I która podobno kochała jego. Ale majątek, ale opieka nad dzieckiem. Chciała mieć wszystko. I majątek, i córkę na wyłączność, i swoje nowe życie do którego się nie przyznała. Znajoma psycholog, po przebadaniu córki, jest pewna, że dziewczynka nie była molestowana. Niestety, trzeba czasu, żeby to udowodnić. Na razie Była nie odbiera telefonu, nie otwiera drzwi. A on nie słyszał i nie widział dziecka od tygodni.

Cudowne jest to życie, cudowna miłość, zauroczenia. Dopóki trwają, prawda? Bo dopiero potem poznajemy tę drugą osobę. I czasem mamy ochotę wypluć przeszłość, wyrzygać ją. Bo ktoś nie potrafi z klasą odejść.

Jasne, że łatwiej uciec niż konfrontować się z ogromnym poczuciem winy, że się kogoś skrzywdziło. Poczuciem, które ukrywa się pod złością na tę osobę, wynajdowaniu jej wad, nieznoszenia jej, gardzenia nią, czy udawaniu, że ona nie istnieje. Ale to takie prostackie w gruncie rzeczy. I słabe. Przestajesz kochać– okej. Ale nie niszcz przy okazji godności drugiej osoby. Nie zapominaj, że ona istnieje i być może wciąż cię kocha.

Ona 1 pokazuje mi SMS–y. On jeszcze pięć miesięcy pisał, że kocha, szaleje, że jest dla niej wszystkim. Dziś ona już jest nikim. Jak bardzo liczą się jego słowa?

On 1. pokazuje maile. Ona miesiąc temu pisze, że chce walczyć, że on jest miłością jej życia. Ups. Dziś już mieszka z innym. I całą winę zwala na Męża. Ile znaczą jej słowa?

Oni, odtrąceni kiedyś to zrozumieją, odkochają się, zapomną. Ale teraz potrzebują empatii. Czy to takie trudne dać to komuś z kim było się bardzo blisko? Blisko w seksie, w słowach, w namiętności, w codzienności? Czy naprawdę tak wielu z nas musi nazywać się Egoizm?
Trwa ładowanie komentarzy...