"Ty kretynko, głupku….", "Zaraz dam ci wpier…". Pokolenie skrzywdzonych ludzi. Masz szczęście, jeśli to nie o tobie

Fot. Flickr/[url=https://www.flickr.com/photos/littlecrazybutterfly/6108837478/]Vale[/url] / [url=http://bit.ly/mamadu]CC BY[/url]
Fot. Flickr/Vale / CC BY
Nikt nigdy Cię nie uderzył? Jesteś szczęściarzem. Nie słyszałeś awantur? Kłótni? Nikt nigdy Ci nie powiedział „Nic nie umiesz. Do niczego się nie nadajesz?" Też masz farta. Rodzice w Ciebie wierzyli – dziękuj Bogu.

Od kilku dni czytam wywiady i kolejne doniesienia. Ktoś uderzył niemowlę prętem. Dziecko jest w szpitalu, walczy o życie. Winowajca się nie przyznaje. Takich historii jest mnóstwo – kolejne dzieci trafiają do szpitala pobite, skatowane. Matka pijana. Albo bezradna. Na ogół takie rzeczy robi (pijany) konkubent. Czasem ojciec.

Dostaję furii. Co z tą matką, do cholery? Piła wtedy? Była w rozkosznym niebycie? Nie wierzę!
Obruszają nas te historie. Trafiają w nasze najczulsze punkty. Bo dramat, bo media, bo spektakularne skutki przemocy . Ale te „najgorsze" rzeczy dzieją się wokół nas.

Ostatni weekend. Ląduję na plaży. Miejsce: Gdynia Orłowo. Scenariusz wszyscy znamy. Piwko w łapę, parawany, o których głośno ostatnio. Dopóki o tym czytałam, nie przeżywałam. Ale potem trafiam w sam środek cyklonu. Rzeczywiście tłum, parawany. I alkohol. W południe?!

Państwo Dwoje Dzieci
On ma brzuch, brodę i piwo w ręce. Z każdym piwem narasta jego agresja wobec (na oko) ośmiolatka. Lecą takie teksty.
– Co Ty, kur…., robisz.
– Wpierdolę Ci, jak się nie ogarniesz…
– Sprzątasz Tooooooo, Ty niemoto….

Dziecko sprząta, drży, matka leży i zero reakcji.
Mam ochotę ją zabić. Ale sama nic nie robię (żenujące) Kalkuluję. Czy powinnam zareagować? Powiedzieć, że zadzwonię na policję. Ale czy mam ochotę słuchać, że jestem jebaną suką. Tak ostatnio usłyszałam, gdy stanęłam w obronie dziecka.
Nie robię nic.
Okropne. Wstydzę się siebie.
NIC zrobiła też ostatnio moja przyjaciółka. Ktoś na jej oczach pobił dziecko. Och, reagowała wcześniej. Tylko facet, któremu powiedziała: „dzwonię na policję" popchnął ją tak, że wpadła na krawężnik i rozbiła sobie rękę. A on nazwał ją kurwą. Więc już jej się nie chce.

Z tego naszego nie robienia NIC dzieją się dramaty. Ktoś kogoś zabija, bo udajemy wcześniej, że nie słyszymy. Ktoś kogoś katuje, bo nie widzimy.

Pal licho, obcy ludzie.
Czasem jesteśmy matką, która nie reaguje, babcią, dziadkiem, siostrą.
Bo się boimy, bo to nie nasza sprawa, bo właściwie gdzie się zaczyna przemoc i ludzie mają prawo mieć swój świat. Nawet najbardziej chory.
Bo kochamy kogoś kto krzywdzi nasze dziecko. (nie wiem jak można kochać kogoś kto krzywdzi nasze dziecko?!).
Bo miliom rzeczy, które zatrzymują nas w proteście.

A ja powiem tylko jedno
– jeśli zgadzasz się na przemoc, to znaczy, że sam ją stosujesz. I jesteś tak samo słaby, jak ludzie, którzy po nią sięgają.
– jeśli jesteś matką, która pozwala na to, żeby ktoś krzywdził jej dziecko– to się lecz. Masz syndrom sztokholmski? Jesteś ofiarą przemocy? Ogarnij się i walcz. Masz tyle możliwości, tyle fundacji czeka Ciebie, tyle osób jest w stanie Cię wesprzeć. Jedyną osobą za którą jesteś odpowiedzialna jest Twoje dziecko- jeśli to pieprzysz, nie ma dla Ciebie usprawiedliwienia.
Przestań sobie wmawiać, że ktoś kto mówi do twojego dziecka „ty debilu" tak naprawdę nie robi nic złego. Ktoś kto na nie wrzeszczy, popycha je.
– jeśli nie reagujesz na plaży – jesteś słaby i żenujący (tak, też jestem).

Tylko My możemy zmienić świat.

Pamiętam A., która przychodziła na wf cała w siniakach – nikt jej nie pomógł.
Pamiętam B., która płakała, że tata zgwałcił mamę – nikt je nie pomógł.
Pamiętam C., która dostawała 100 pasów za to, że źle odezwała się do taty – nikt jej nie pomógł.

Ja bym pozbawiła praw rodzicielskich każdą matkę, która pozwala, by jej dziecko było krzywdzone.
Mówię to ja. Osoba, która doświadczyła w życiu przemocy.
I która zabiłaby każdego kto krzywdzi jej dziecko. Porzuciłaby każdego kto krzywdzi ją– po to, żeby dziecko nie uczyło się przemocy, nienawiści, bezradności. Bo jest za nie odpowiedzialna. ODPOWIEDZIALNA.
Dlaczego my nie potrafimy być odpowiedzialni?

I proszę, zamiast obruszać się na śmierć dzieci, które ktoś skatował, zauważajmy tę krzywdę na co dzień.

– Ty debilu – jest niszczące
– Nic nie osiągniesz – jest niszczące
– Powinnaś mi być wdzięczna. Jesteś dzięki mnie – jest niszczące.
– Kim ty jesteś do cholery? – jest niszczące.
Każdy klaps, każdy wrzask, każde „jesteś nikim", każde „jesteś byle kim".
I każda plaża, gdzie pijany ojciec mówi: „Zaje….Cię".
I każda przemoc wobec Ciebie, gdy jesteś kobietą. Każdy ból, zranienie, krzywda– wszystko odbije się na Twoim dziecku.

Możemy odwrócić wzrok.

Odwracając tworzymy kolejne pokolenie ludzi nieszczęśliwych. Które całe życie pytają samych siebie.
– kim jestem?
– jak mogę sprawdzić czy jestem ważny?
– gdzie jest moje ciało? Dlaczego go nienawidzę?
– dlaczego nic nie czuję?
– dlaczego nie umiem być blisko?
– dlaczego ranię?
– dlaczego objadam się albo głodzę?
– dlaczego seks to dla mnie tylko manipulacja?
– dlaczego wciąż się boję?

Serio, zanim serce Ci padnie, bo ktoś skrzywdził obce dziecko, zastanów się czy ktoś blisko Ciebie nie krzywdzi bliskiego Ci dziecka.
Czy nie jesteś osobą, która udaje, że nie widzi.
Jeśli zareagowalibyśmy wszyscy nigdy nie byłoby przemocy.
NIGDY.
Trwa ładowanie komentarzy...